Browary, gorzelnie i karczmy - kiedyś serce każdej podlaskiej wsi
Dziś, odwiedzając Kuraszewo, trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilkaset lat temu niemal każda okoliczna wieś miała własną karczmę. Były one miejscem spotkań, handlu, odpoczynku po pracy i obowiązkowych zakupów.
Jeśli zatrzymasz się w Dla Ciebie w Kuraszewie, spacerując po okolicy lub korzystając z naszego autorskiego przewodnika, będziesz mijać miejsca, w których kiedyś tętniło życie dawnych Podlasian.
W czasach pańszczyzny obowiązywało tak zwane prawo propinacji. Mieszkańcy mogli kupować alkohol wyłącznie w karczmie należącej do właściciela danej wsi, a często byli zobowiązani do wykupienia określonej ilości piwa lub wódki każdego roku.
Dla właścicieli majątków był to niezwykle dochodowy interes. Nie bez powodu mawiano, że chłop do pracy chodził niechętnie, ale do karczmy zawsze trafiał z własnej woli.
Gorzelnia w Trywieży
Niedaleko Kuraszewa, w Trywieży, działała jedna z największych gorzelni należących do dóbr Branickich. Z zachowanych dokumentów wiadomo, że tylko w 1779 roku wyprodukowano tam około 21 tysięcy garnców wódki, czyli blisko 80 tysięcy litrów.
Gotowe trunki trafiały do ponad sześćdziesięciu karczm ziemi bielskiej, a część transportowano aż do Gdańska. Dziś trudno sobie wyobrazić tak ogromną produkcję w spokojnej okolicy, którą znamy z ciszy, lasów i pól.
Dwie karczmy w Kuraszewie
Niewiele osób wie, że również w samym Kuraszewie działały dwie karczmy. Jedna znajdowała się na południowym krańcu wsi, druga przy drodze prowadzącej do Rzepisk.
Według miejscowych opowieści ta druga została zbudowana poza zabudowaniami, aby żony miały dalej do swoich mężów i rzadziej zaglądały do środka. Legenda mówi, że w końcu cierpliwość kobiet się skończyła i karczma została przez nie spalona.
Dziś spotykamy się inaczej
Choć dawnych karczm już nie ma, w Kuraszewie nadal można poczuć atmosferę wspólnego stołu. W Gościnnej Stodole przygotowujemy dania inspirowane podlaską kuchnią i lokalnymi produktami.
Korzystając z naszego autorskiego przewodnika, możesz odwiedzić miejscowości, w których przed wiekami działały karczmy i gorzelnie, a później wrócić do Kuraszewa na spokojny wieczór przy dobrym jedzeniu.
Na szczęście dziś nikt nie ma już obowiązku odwiedzać karczmy. Ale wielu naszych gości wraca do Gościnnej Stodoły z własnej, nieprzymuszonej woli.